Dziś udało się zorganizować spacer socjalizacyjny 😊
Pomimo stałych bywalców atmosfera w pierwszej połowie marszu była gęsta. 😬 Niby było wszystko okej, psy i ludzie maszerują, ale coś wisiało w powietrzu…
Dopiero z czasem emocje schodziły, a napięcie uszło jak z nieszczelnego balonu. 🎈
Jest to bardzo ciekawe doświadczenie, że większość uczestników potwierdziła moje spostrzeżenia, że było czuć w grupie napięcie pomimo, że nic się nie wydarzyło. Stopniowo sami uczestnicy stwierdzili, że czują się lepiej i się rozluźnili. 🤣 Brzmi jak szamaństwo, ale naprawdę dziś to było prawie „namacalne” 🐾
Psiaki dzielnie maszerowały, węszyły. Psy zalęknione zobaczyły, że jest bezpiecznie, a psy nerwowe wyluzowały. Spacer uważam za udany, ale pełen trudów emocjonalnych ❤️
Dziękuję za udział: Ferdziu, Atos, Niko, Kovu, Scooby, Jager i Kali. 😊
Dziś asystowała mi Muffinka. 🐽




