Jakie jest moje podejście do „szkolenia psa”?

Często na konsultacjach opowiadam o dwóch drogach – wychowanie i trening.

Podczas spotkań indywidualnych związanych z problematycznym zachowaniem widzę zdziwienie na twarzach, że nie idziemy na plac ćwiczyć komend. Wtedy zwracam jednak uwagę na życie codzienne, na stawianie granic i ustaleniu zasad domowych. W momencie, gdy człowiek zaczyna rozumieć, że jest przewodnikiem swojego psa zaczyna dziać się magia. 🪄 W moim podejściu wychowanie odnosi się stricte do właśnie wychowania – jak dziecka, tylko z myślą o tym, że jednak jest to pies, myśli jak pies i ma psie potrzeby.

Wtedy powtarzam zdanie, które bardzo spodobało mi się na kursie Maji i Patryka z DogUp:
Dobra wiadomość jest taka, że nie trzeba pracować z psem. Zła wiadomość jest taka, że nie trzeba pracować z psem.

Trening to już nauka konkretnych zachowań poprzez powtarzalność ćwiczeń. To jest dla mnie właśnie typowe posłuszeństwo, które wszyscy znamy – plac, kliker, smaczki itd. Najczęściej wykorzystywane do treningu sportowego. Uczy jednak współpracy, komunikacji i rozwija czworonoga przez co również powinno być wykorzystywane w życiu codziennym.

Obie te drogi są ważne i muszą się przeplatać ze sobą. Wybierając tylko jedną z nich można dojść w pewnym momencie do ściany i pojawienia się nowych problemów. 🫡 Pewne kwestie nie wymagają ustalenia ćwiczeń, a do pewnych można tylko i wyłącznie tak dojść. Dodajmy do tego, że każdy człowiek i pies jest inny, dlatego szkolenie powinno być elastyczne i dopasowane do indywidualnych potrzeb duetu. 😊

Na przebitkach widzicie „trening sportowy”. Próbujemy swoich sił w zawodach Rally-O, więc powoli szlifujemy pojedyncze elementy. Traktuję to jednak jako odskocznię od regularnych treningów nosework i detekcji Muffi. 🐽

W tym miejscu zapraszam na zajęcia indywidualne z Waszymi psiakami! 🔥❤️
🐾 Konsultacje
🐶 Posłuszeństwo
🐽 Nosework/detekcja
💪🏻 Dogfitness

Podobne wpisy